O nas

Jestem z zawodu farmaceutką. Czasami zastanawiam się, dokąd zabrnęliśmy przez postęp cywilizacji, technologii w przypadku farmacji? Lekomania? Myślę, że to delikatne określenie. Łykamy dosłownie, co popadnie. Koncerny farmaceutyczne wymyślają nam potrzeby, a my to „kupujemy”.

Zatraciliśmy coś takiego, jak intuicja, wsłuchiwanie się w siebie , swój organizm…w imię kreowania zdrowia przez kogoś, komu zupełnie na naszym zdrowiu nie zależy. W swojej aptece najchętniej wyrzuciłabym 2/3 suplementów i leków…W zamian polecałabym zdrowy styl życia. Wiem,wiem,łatwo się mówi…to co jest proste, jest zarazem najtrudniejsze.

Szukamy w dzisiejszych szybkich czasach rozwiązań, ma być „fast” i „max”, brakuje nam cierpliwości, wiary, że te proste metody są najlepsze.  Mówię to także o sobie , niestety…. Przychylam się do teorii, że „jesteś tym, co jesz”. Cały czas  uczę się, czuję na sobie odpowiedzialność w tej kwestii, także w stosunku do moich Bliskich. Od ponad roku jestem wegetarianką, zadecydowały o tym najpierw względy zdrowotne, teraz dochodzi trochę ideologii. Dobrze mi z tym:-) Wiem, że szczęśliwa mogę być żyjąc w zgodzie ze sobą…

Edyta

A ja jestem lekarzem rodzinnym, zajmuję się również Tradycyjną Medycyną Chińską i akupunkturą, oraz ziołolecznictwem i dietoterapią. Prowadzę Gabinet Medycyny Integracyjnej, gdzie łączę w swojej pracy osiągnięcia medycyny akademickiej i naturalnej.

Od zawsze intrygowało mnie to, dlaczego medycyna akademicka tak mało czasu poświęca zagadnieniu zapobiegania chorobom a skupia się niemal wyłącznie na ich leczeniu. Zastanawiałam się, z czego wynika fakt, że lekarze sami nie potrafią się właściwie odżywiać i nie uczą tego swoich pacjentów. To wielkie niedociągnięcie naszej obecnej, nowoczesnej medycyny.

Dlatego sięgnęłam do źródeł, podstaw medycyny alternatywnej, szukając tam rozwiązania. Olśnieniem była dla mnie Tradycyjna Medycyna Chińska, która wiąże człowieka z Wszechświatem w jedną całość i kładzie ogromny nacisk na profilaktykę. Dla naturoterapeuty najważniejsze jest nie dopuścić do rozwoju choroby u swoich pacjentów, leczenie to często już „musztarda po obiedzie”, nie jest łatwo przywrócić równowagę rozregulowanemu organizmowi. Natomiast bez trudu (no, może niezupełnie, wymaga to trochę wyrzeczeń;)) możemy zapobiegać rozwojowi schorzeń. Do tego chcę Was namówić.

Sama podjęłam 6 tygodniowy post i następnie planuję kontynuować zdrową dietę, by jak każdy, usunąć pewne dolegliwości, a ponadto chciałabym doświadczyć tego „na własnej skórze” by móc z pełnym przekonaniem polecać tę dietę swoim pacjentom.

Zapraszam Was do wspólnej przygody ze zdrowym, racjonalnym odżywianiem:)

Joanna

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>